Niedziela – dzień wolny od pracy, więc szwędaliśmy się, przede wszystkim, po Kaszteli i cieszyliśmy słońcem i wodą, które w Polsce o tej porze już nie rozpieszczają. Adriatyk mieliśmy przysłowiowy „rzut beretem” od hotelu.

Plaża może nie jest szczególnie duża, ale dla nas jest miejsca wystarczająco. Turystów nie ma wielu, pewnie dlatego, że to wrzesień i to druga połowa, ale to dobrze.

Niewątpliwą atrakcją Kaszteli są restauracje i kawiarnie z widokiem na morze:
W Polsce, we wrześniu wieczory bywają już naprawdę chłodne, dlatego korzystamy z tutejszego klimatu i podziwiamy widoki rownież po zachodzie słońca
Te widoki i miejsca, atmosfera, ciepło… chyba nigdy się nie nudzą…










